Następnego
dnia wszyscy wyruszyliśmy do szpitala. Obchodzili się ze mną jak z jakiem. Nawe,t co było bardzo dziwne Niall chciał się
ze mną podzielić jedzeniem, bo skoro jem za dwóch..
Po prawie
godzinie spędzonej w dusznym samochodzie mimo iż, była włączona klimatyzacja to
mnie trochę mdliło dojechaliśmy do szpitala do Harrego. Nie wiedziałam czego mogę
się spodziewać, bo wczoraj to on raczej nie za bardzo kontaktował. Doszliśmy pod
pokój Hazzy.
- Uff-
sapnął Lou- Gotowa?- zapytał.
- Tak-
powiedziałam lekko niepewna.
Zayn
otworzył drzwi i weszli najpierw chłopcy. Od razu usłyszałam głos Harrego.
Słychać było, że jest słaby, ale ucieszył się z widoku chłopaków. Ja się
schowałam na Liamem.
- Cześć
chłopaki!- rozglądnął się, ale mnie nie zauważył i posmutniał.
- Cześć
Harry- powiedzieli wszyscy jednocześnie.
- Uprzedzając wasze pytania, czuje się lepiej,
ale mogłoby być lepiej.. no wiecie- spuścił wzrok.- miałem wczoraj fajny sen no
tak, to co tam u was?
- Wiesz
Harry..- zaczął Louis- właściwie to.. – jednak nie dane mu było skończyć, bo ja
mu przerwałam.
- Nie był
sen Harry ja tu była i jestem naprawdę- jak usłyszał mój głos podskoczył chyba się
tego nie spodziewał.
- Kate?
- Tak Harry-
usiadłam na łóżku i wzięłam jego dłoń. Reszta chyba zrozumiała, że powinni
wyjść i ulotnili się niczym ninja.
- Ty tu
byłaś naprawdę? To mi się nie śniło?- zapytał.
- Tak Harry
ile razy mam ci to powtarzać?- zaśmiałam się.
- Dużo, bo
nie uwierzę
- A jednak.
Jest jeszcze coś..
- Hmm?- nie
spuszczał wzroku ze mnie. Zachowywał się jakby mnie pierwszy raz widział, ale
ja też w sumie nie mogłam się napatrzeć.
- Bo jak by
ci to tu powiedzieć….- odetchnęłam- Jestem w ciąży- widząc jego oczy, które
zrobiły się dwa razy większe szybko dodałam- z tobą oczywiście.
- Będę tatą?
Ty mamą? Będziemy rodzicami? Taaaaaaaaaak! *głośny okrzyk radości* zawsze o tym
marzyłem! Kate to cudownie!- i pocałował mnie czule w usta.
Po południu
kiedy nas pielęgniarki wykopały ze szpitala pojechaliśmy Do mieszkania Louisa.
- Kate?- zapytał
Liam
- Tak?
- Jeśli mogę
zapytać to gdzie ty spałaś przez ten cały czas?
- Oh.. No u
znajomego…
- Aha- powiedział
z miną typu ‘ if you know what i mean’.
Wtedy sobie
przypomniałam o Joshu.
- Wiecie co
zanim coś powiecie to możecie coś dla mnie zrobić?
- No jasne-
odpowiedzieli zgodnie.
-
Pojedziecie ze mną do niego po moje rzeczy?
Nie minęło 5
minut, a już wszyscy siedzieli w aucie. Ja robiłam za pilota wycieczki, bo nikt
nie wiedział gdzie jest ulica przy, której znajduje się mieszkanie Josha. W
końcu dotarliśmy i weszliśmy na klatkę schodową. Z lekko trzęsącymi się rękami
zapukałam do drzwi.
- Kto ta..-
powiedział Josh otwierając drzwi, ale nie skończył bo go zatkało gdy zobaczył
mnie towarzystwie 4 dorosłych facetów.- Katę? Co ty tu robisz?
- Przyszłam
po rzeczy mogę?- nie słysząc odpowiedzi Josha ja, Louis i Nialler weszliśmy do
środka i zaczęliśmy pakować moje rzeczy. To znaczy ja łaziłam wszędzie i
mówiłam gdzie co jest przy okazji zbierając jakieś drobiazgi. Z Joshem został
Liam i Zayn tak dla bezpieczeństwa co wcześniej ustaliliśmy. Po kilku minutach już
wszystko było gotowe i ruszyliśmy ku wyjściu. Mijając Josha bąknęłam ‘dziękuje
i przepraszam’. Na ułamek sekundy popatrzyłam się w jego oczy, ale nic nie
mogłam wyczytać z nich, bo był chyba jeszcze za bardzo zaskoczony tą całą
sytuacją. Wsiedliśmy do auta i odetchnęłam z ulgą. Mogłam powiedzieć, że
rozdział pod tytułem Josh został zamknięty.
- Z kąd ty
go wytrzasnęłaś Kate?- zakpił Louis- Jakiś taki mało mówny był hehe
- Oj daj mu
spokój Lou, pomógł mi więc siedź cicho i prowadź, bo zgłodniałam.
Na co Niall odpowiedział:
- Kate
wiesz, że ja też, to pakowanie strasznie było męczące.
~ Tydzień
później~
W końcu
wypuścili Harrego i w końcu mogliśmy się nacieszyć sobą. Harry nie gadał o
niczym innym tylko naszym dziecku. Już planował
wielkie remonty w domu. Ja dopiero w
tedy sobie uświadomiłam, że to dziecko jest naprawdę i co się z posiadaniem
takowego wiąże. Jednak próbowałam o tym nie myśleć tylko cieszyć się tym, że
jesteśmy z Harrym znowu razem. Mimo iż chciał przenosić góry był na tyle
osłabiony, że nie wychodził z łóżka, a ja się nim opiekowałam co wywoływało i
niego wyrzuty sumienia.
Któregoś
dnia biorąc od niego naczynia po obiadku, który mu przygotowałam Harry nie
pozwolił mi wziąć tych talerzy, ale jakoś złapał mnie tu i ówdzie, że leżałam
na nim. Nasze nosy się prawie stykały. –Kate.. Planowałem to od dawna- mówił-
Nigdy nie wiedziałem jak ci to powiedzieć, zawsze nam coś przeszkadzało. W
głowie układałem tysiące scenariuszy, więc wybacz mi, że nie jesteśmy teraz w
jakieś restauracji na romantycznej kolacji. Do rzeczy, Kate- w tym momencie
wyciągnął pudełeczko pod mój nos, więc nie wiele widziałam- Czy chciałabyś może
zostać moją na zawsze?
- Harry?-
odczekałam sekundę i powiedziałam- No jasne, że tak i go pocałowałam. Jednakże
ta pozycja, w której się znajdowałam było mało wygodna więc położyłam się obok
Harrego
- Zgadzasz
się? Naprawdę? Dziękuję!
- Nie ma za
co.
- Głupio mi
wiesz?
- Czemu?
- Bo ty mi tu
gotujesz dbasz o mnie, a ja leżę i nic nie robię- zrobił smutną minę.
- Harry,
skoro będę twoja na zawsze to obiecuję ci, że będziesz miał dużo okazji na to
aby mi się odwdzięczyć. Pamiętaj wybaczyłam ci, ale nie zapomniałam, więc
kochany mój, będziesz się musiał nieźle postarać, abym zapomniała, ale- uciszając
go bo już się wyrywał, aby mi odpowiedzieć- najpierw wyzdrowiejesz- uśmiechnęłam
się.
- Jesteś
wspaniała. Kocham cię
“Said I’d never leave her cause her hands fit like my T-shirt,
Tongue tied over three words, cursed.
Running over thoughts that make my feet hurt,
Bodies intertwined with her lips
Now she’s feeling so low since she went solo
Hole in the middle of my heart like a polo
And it’s no joke to me
So can we do it all over again?
If you’re pretending from the start like this,
With a tight grip, then my kiss
Can mend your broken heart
I might miss everything you said to me
And I can lend you broken parts
That might fit like this
And I will give you all my heart
So we can start it all over again
Can we take the same road two days in the same clothes
And I know just what she’ll say if I make all this pain go
Can we stop this for a minute?
You know, I can tell that your heart isn’t in it or with it
Tell me with your mind, body and spirit
I can make your tears fall down like the showers that are British
Whether we’re together or apart
We can both remove the masks and admit we regret it from the start
You’ll never know how to make it on your own
And you’ll never show weakness for letting go
I guess you’re still hurt if this is over
But do you really want to be alone?”


-------------
Jest!
Przeeeeeeepraszam, że tak długo mi to zajęło, ale szkoła niestety zabiera mi cenny
czas na pisanie. To już będzie ostatni rozdział z tego opowiadanka. Jednakże..
Mogę dodać dodatek (masło maślane) jeśli pojawi się tutaj choć jeden komentarz
i napiszecie do mnie na twitterze to DODAM DODATEK SPECJALNY! Cieszycie się?
Mam nadzieję..
No to już tyle
mój twitter to @ann_ladybird xoxo
Liczę na
was! :)
super :D
OdpowiedzUsuń