Zanim
zaczniecie czytać oglądnijcie to i patrzcie na reakcję Harrego (jakby ktoś nie
widział filmiku wcześniej)
--------------------------
~Kilka
miesięcy później~
- Harry..
-Co się
stało skarbie?
-Wody..
- Chcesz
wody?
-Nie..
-Soku, shake’a,
cokolwiek pójdę do sklepu jeśli chcesz.
-Nie, nie to.
-To co się
dzieje kochanie?
-Odeszły!
Wody mi odeszły Harry! Ja zaczynam rodzić!- W końcu udało mi się wysłowić.
Harry już był wyczulony na moje zachcianki latał po wszystko do sklepu. Teraz
też chciał pójść, ale nie tym razem :D
- Serio?
Kate? O mój Boże! Dobra tylko spokojnie oddychaj głęboko- mieliśmy to
przećwiczone, chodziliśmy na kurs. Hazza biegał od pokoju do pokoju i zbierał
potrzebne rzeczy. Mimo iż już wszystko było spakowane to i tak panikował. Ja
się czułam nadzwyczajnie dobrze. Tylko słyszałam głośne tupanie i krzyki typu ‘
Spokojnie już wyjeżdżamy, oddychaj głęboko!’.
- Chodź
Kate- mówiąc to Harry pomógł mi założyć kurtkę, buty i wyszliśmy z domu. Gdy
schodziliśmy po schodach lokowaty biegał wokół mnie jak jakiś piesek kiedy się
cieszy, że widzi swojego właściciela, ale Harry biegał z przejęcia. Pomagał mi zejść
ze schodów, przytrzymywał mnie. Pewnie gdyby mógł to by za mnie urodził. W
końcu zeszliśmy do auta, ostrożnie wsiadłam, odpalił silnik i ruszyliśmy.
Przez cały
czas Harry albo trąbił, wrzeszczał na innych kierowców, mówił do mnie, oddychał
głęboko, aby mnie zmotywować. W końcu udało nam się dojechać. Wyskoczył z auta
i pobiegł z prędkością światła do szpitala. Pielęgniarki przybiegły po mnie z
wózkiem i pojechaliśmy na porodówkę.
Po kilku
godzinach na świat przyszedło na świat nasze pierwsze dziecko. Do ostaniej chwili
nie chcieliśmy wiedzieć płci dziecka. Kiedy już zważyli, umyli, stwierdzili, że
jest zdrowe itd. Podali mi dzieciątko. Było najpiękniejszym noworodkiem jakie
kiedykolwiek widziałam. Kolor oczu, nosek, rysy twarzy i nawet jak się później
okazało dołeczki odziedziczył po tacie. Po mnie niewiele, kolor włosów i kształt
oczu. Po chwili dołączył do mnie Harry (nie chciał patrzeć, bo jak mówił jest
bardzo wrażliwy). Taka prawda, że pewnie by zemdlał gdyby miał przeciąć pępowinę.
Gdy zobaczył
twarzyczkę zamarł i po policzkach spłynęły mu łzy.
- Mogę?- wystawił
ręce.
Podałam mu
nasze dziecko. Ja też zaczęłam płakać ze wzruszenia.
- I co?-
zapytał.
- Chłopiec-
uśmiechnęłam się.
- Jesteś
najpiękniejszym mężczyzna jakiego kol wiek w życiu spotkałem- wyszeptał poczym go
przytulił i pocałował.- Kate dobrze się spisaliśmy.
- No jasne.
-
Zadzwoniłem do wszystkich powinni tu za niedługo być.
~Kilka
godzin później~
Do szpitala
przyjechali: moja mama, mama Harrego, Louis, Niall, Liam, Zayn, Danielle,
Eleonor, Perrie. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że jest to najpiękniejsze dziecko
jakie widzieli. Każdy nie mógł się napatrzeć. W końcu ktoś zapytał:
- To jakie
imię wybraliście?
Spojrzałam
na Harrego . Kiedyś podjęliśmy decyzję i nikomu tego nie mówiliśmy. Zabrałam
głos.
-
Jednogłośnie z Harrym stwierdziliśmy, że nasze pierwsze dziecko będzie się
nazywało… LOUIS LIAM STYLES!
Zapadła
cisza, bo każdy przetwarzał informację. W końcu Louis i Liam się obudzili i
zaczęli wykonywać taniec szczęścia. Wycałowali mnie i Harrego. Na co reszta
stwierdziła, że muszę urodzić co najmniej 3 dzieci, bo Niall, Zayn, Danielle,
Eleonor i Perrie też chcieli. Oczywiście Niall z Zaynem się ‘pokłócili’, którego
imię będzie pierwsze i wygrał Niall. Ja z Harrym obiecaliśmy, że się postaramy.
W końcu Louis Jr. (jak go nazwał dumny Lou) usnął więc dumne babcie, ciocie i
wujkowie postanowili nam nie przeszkadzać. Harry został, ale pielęgniarka do wyrzuciła,
bo stwierdziła, że potrzebuję spokoju.
- I co
Loulou? Jak ci się podoba nasza rodzinka? Zwariowana co nie? Wiem, że ich
pokochasz, bo oni już ciebie pokochali.
~Następny dzień~
- Dzieeeeeń
dobry!- obudził mnie czyjś okrzyk. Był to Nick Grimshaw. Za nim do pokoju
wszedł Harry. - Jak tam Louis Styles?
- Bardzo
dobrze.. Nick co ty tu robisz i która jest godzina?
- Coś po 6.
Popatrzyłam
na Harrego zdziwiona. On tylko pokiwał głową ‘to nie ode mnie zależało’.
- Postanowiłem
z tąd nadawać mój program, bo nie mogłem sobie odpuścić takiej okazji mój mały
Harry ojcem! No kto by pomyślał- powiedział szybko Nick
- No dobra
Grimmy tylko jak chcesz tu..
- Spokojna głowa
już wszystkim się zająłem i zaraz zaczynamy!
I tak przez kilka
godzin w moim pokoju było studio, Louis był w centrum zainteresowania. Nick
gadał i gadał i gadał. Ale jak to on. Przeprowadził z Harrym ze mną i nawet
próbował z Loulou (ale ten tylko poślinił mu mikrofon) wywiad. Już cały świat
wiedział, że urodziłam. Kiedy Nick skończył podziękował, zwinął wszystko i
poszedł, bo nie chciał nam przeszkadzać.
- Uff-
westchnęłam
- Uff-
zawtórował mi Harry. Widać było, że był zupełnie niewyspany.- Wiesz jaki jest
Nick. Nie mógł odpuścić.
- Spokojnie.
Wszystko gra.
- Kate zrobimy
sobie zdjęcie z naszym synkiem?
- No jasne.
Harry wyciągnął z kieszeni iPhona, podałam mu mojego
i zrobił naszej rodzince zdjęcie. Po czym dodał na twittera: „Poznajcie mojego
pierworodnego. Najpiękniejszego Louis’a Liama’ Styles’a <3” Nie mogłam być gorsza
też dodałam fotkę na twittera: „O to mężczyźni mojego życia Harry i Louis
Styles xx” .
Po kilku
dniach wyszłam ze szpitala i zaczęliśmy z Harrym nowe, wspaniałe, zwariowane
życie.
KONIEC



---------
Tadammm!
To już koniec opowiadania ‘Over again’! Dzięki temu, że jeden komentarz został
dodany i jedna osoba do mnie napisała na TT dodałam dodatek specjalny. Mam nadzieję,
że spodobało wam się to co napisałam.
Ale
to nie koniec. Będę dodawała jednoparty :)
Dziękue
za tyle wyświetleń (prawie 500), 4 komentarze (…), dobre słowo na TT.
Jakieś
pytania? To już wiecie: @ann_ladybird ;)
xxx
P.S. Wiem, że
to jest Baby Lux, ale innych zdjęć Harrego z małym dzieckiem nie posiadam x

