czwartek, 28 marca 2013

'Over again' dodatek specjalny


Zanim zaczniecie czytać oglądnijcie to i patrzcie na reakcję Harrego (jakby ktoś nie widział filmiku wcześniej)
--------------------------
~Kilka miesięcy później~
- Harry..
-Co się stało skarbie?
-Wody..
- Chcesz wody?
-Nie..
-Soku, shake’a, cokolwiek pójdę do sklepu jeśli chcesz.
-Nie, nie to.
-To co się dzieje kochanie?
-Odeszły! Wody mi odeszły Harry! Ja zaczynam rodzić!- W końcu udało mi się wysłowić. Harry już był wyczulony na moje zachcianki latał po wszystko do sklepu. Teraz też chciał pójść, ale nie tym razem :D
- Serio? Kate? O mój Boże! Dobra tylko spokojnie oddychaj głęboko- mieliśmy to przećwiczone, chodziliśmy na kurs. Hazza biegał od pokoju do pokoju i zbierał potrzebne rzeczy. Mimo iż już wszystko było spakowane to i tak panikował. Ja się czułam nadzwyczajnie dobrze. Tylko słyszałam głośne tupanie i krzyki typu ‘ Spokojnie już wyjeżdżamy, oddychaj głęboko!’.
- Chodź Kate- mówiąc to Harry pomógł mi założyć kurtkę, buty i wyszliśmy z domu. Gdy schodziliśmy po schodach lokowaty biegał wokół mnie jak jakiś piesek kiedy się cieszy, że widzi swojego właściciela, ale Harry biegał z przejęcia. Pomagał mi zejść ze schodów, przytrzymywał mnie. Pewnie gdyby mógł to by za mnie urodził. W końcu zeszliśmy do auta, ostrożnie wsiadłam, odpalił silnik i ruszyliśmy.
Przez cały czas Harry albo trąbił, wrzeszczał na innych kierowców, mówił do mnie, oddychał głęboko, aby mnie zmotywować. W końcu udało nam się dojechać. Wyskoczył z auta i pobiegł z prędkością światła do szpitala. Pielęgniarki przybiegły po mnie z wózkiem i pojechaliśmy na porodówkę.
Po kilku godzinach na świat przyszedło na świat nasze pierwsze dziecko. Do ostaniej chwili nie chcieliśmy wiedzieć płci dziecka. Kiedy już zważyli, umyli, stwierdzili, że jest zdrowe itd. Podali mi dzieciątko. Było najpiękniejszym noworodkiem jakie kiedykolwiek widziałam. Kolor oczu, nosek, rysy twarzy i nawet jak się później okazało dołeczki odziedziczył po tacie. Po mnie niewiele, kolor włosów i kształt oczu. Po chwili dołączył do mnie Harry (nie chciał patrzeć, bo jak mówił jest bardzo wrażliwy). Taka prawda, że pewnie by zemdlał gdyby miał przeciąć pępowinę.
Gdy zobaczył twarzyczkę zamarł i po policzkach spłynęły mu łzy.
- Mogę?- wystawił ręce.
Podałam mu nasze dziecko. Ja też zaczęłam płakać ze wzruszenia.
- I co?- zapytał.
- Chłopiec- uśmiechnęłam się.
- Jesteś najpiękniejszym mężczyzna jakiego kol wiek w życiu spotkałem- wyszeptał poczym go przytulił i pocałował.- Kate dobrze się spisaliśmy.
- No jasne.
- Zadzwoniłem do wszystkich powinni tu za niedługo być.

~Kilka godzin później~
Do szpitala przyjechali: moja mama, mama Harrego, Louis, Niall, Liam, Zayn, Danielle, Eleonor, Perrie. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że jest to najpiękniejsze dziecko jakie widzieli. Każdy nie mógł się napatrzeć. W końcu ktoś zapytał:
- To jakie imię wybraliście?
Spojrzałam na Harrego . Kiedyś podjęliśmy decyzję i nikomu tego nie mówiliśmy. Zabrałam głos.
- Jednogłośnie z Harrym stwierdziliśmy, że nasze pierwsze dziecko będzie się nazywało… LOUIS LIAM STYLES!
Zapadła cisza, bo każdy przetwarzał informację. W końcu Louis i Liam się obudzili i zaczęli wykonywać taniec szczęścia. Wycałowali mnie i Harrego. Na co reszta stwierdziła, że muszę urodzić co najmniej 3 dzieci, bo Niall, Zayn, Danielle, Eleonor i Perrie też chcieli. Oczywiście Niall z Zaynem się ‘pokłócili’, którego imię będzie pierwsze i wygrał Niall. Ja z Harrym obiecaliśmy, że się postaramy. W końcu Louis Jr. (jak go nazwał dumny Lou) usnął więc dumne babcie, ciocie i wujkowie postanowili nam nie przeszkadzać. Harry został, ale pielęgniarka do wyrzuciła, bo stwierdziła, że potrzebuję spokoju.
- I co Loulou? Jak ci się podoba nasza rodzinka? Zwariowana co nie? Wiem, że ich pokochasz, bo oni już ciebie pokochali.

~Następny dzień~
- Dzieeeeeń dobry!- obudził mnie czyjś okrzyk. Był to Nick Grimshaw. Za nim do pokoju wszedł Harry. - Jak tam Louis Styles?
- Bardzo dobrze.. Nick co ty tu robisz i która jest godzina?
- Coś po 6.
Popatrzyłam na Harrego zdziwiona. On tylko pokiwał głową ‘to nie ode mnie zależało’.
- Postanowiłem z tąd nadawać mój program, bo nie mogłem sobie odpuścić takiej okazji mój mały Harry ojcem! No kto by pomyślał- powiedział szybko Nick
- No dobra Grimmy tylko jak chcesz tu..
- Spokojna głowa już wszystkim się zająłem i zaraz zaczynamy!
I tak przez kilka godzin w moim pokoju było studio, Louis był w centrum zainteresowania. Nick gadał i gadał i gadał. Ale jak to on. Przeprowadził z Harrym ze mną i nawet próbował z Loulou (ale ten tylko poślinił mu mikrofon) wywiad. Już cały świat wiedział, że urodziłam. Kiedy Nick skończył podziękował, zwinął wszystko i poszedł, bo nie chciał nam przeszkadzać.
- Uff- westchnęłam
- Uff- zawtórował mi Harry. Widać było, że był zupełnie niewyspany.- Wiesz jaki jest Nick. Nie mógł odpuścić.
- Spokojnie. Wszystko gra.
- Kate zrobimy sobie zdjęcie z naszym synkiem?
- No jasne.
 Harry wyciągnął z kieszeni iPhona, podałam mu mojego i zrobił naszej rodzince zdjęcie. Po czym dodał na twittera: „Poznajcie mojego pierworodnego. Najpiękniejszego Louis’a Liama’ Styles’a <3” Nie mogłam być gorsza też dodałam fotkę na twittera: „O to mężczyźni mojego życia Harry i Louis Styles xx” .
Po kilku dniach wyszłam ze szpitala i zaczęliśmy z Harrym nowe, wspaniałe, zwariowane życie.
KONIEC




---------
Tadammm! To już koniec opowiadania ‘Over again’! Dzięki temu, że jeden komentarz został dodany i jedna osoba do mnie napisała na TT dodałam dodatek specjalny. Mam nadzieję, że spodobało wam się to co napisałam.
Ale to nie koniec. Będę dodawała jednoparty :)
Dziękue za tyle wyświetleń (prawie 500), 4 komentarze (…), dobre słowo na TT.
Jakieś pytania? To już wiecie: @ann_ladybird  ;) xxx

P.S. Wiem, że to jest Baby Lux, ale innych zdjęć Harrego z małym dzieckiem nie posiadam x

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz