wtorek, 26 lutego 2013

Dodatek *suprajs*

Nie jest to kolejny rozdział (przepraszam), ale zyczenia dla @alicehaberka Po raz chyba juz 5 składam jej zyczenia. Ale co tam! Jeszcze raz wszystkiego najlepszego! A tu taki malutki prezencik ode mnie:

- Alice! Wychodzimy!- krzyknął Harry.
- Już!- odpowiedziała Alice.
Wychodzili razem z Hazza na zakupy. Robili wszystko razem. Ktoś kto ich nie zna pomyślałaby, że są ze sobą może 2 tygodnie. ale nie oni. Byli już se sobą ponad rok i nadal się nie znudzili sobie (jeśli tak można powiedzieć o kimś kogo się kocha). Poznali się gdy Alice (wtedy Alicja) była na wycieczce w Londynie. Od razu mu się spodobała, bo Ala była w nim zakochana po uszy od dłuższego czasu. Było im ze sobą wspaniale. Codziennie co innego. Harremu podobała się za to, że była towarzyska, otwarta, wysportowana (była tancerką) i była blondynka, a on takie lubił. Ala kochała w Harrym każdy centymetr kwadratowy Hazzy. Od stóp do głów. Przez ten czas bycia ze sobą nie znalazła w nim, żadnego minusa. Tak to już jest jak ktoś się zakocha. Jak już wspomniałam robili wszystko razem imprezy, zakupy, śniadania, obiady, kolacje. A kiedy Harry był w trasie to Ala do niego przyjeżdżała. Reszta chłopaków tez ja lubiła, a z Danielle się szczególnie polubiła bo miały wspólna pasje- taniec. Nawet directionerki od razu ja polubiły. Ala i Harry dorobili się nawet swoich tkz. shipperek. Życie jak w bajce innymi słowy. Nic dodać nic ująć. I tak też było. Kochali się na zbój i nic na to wskazywało, że mieliby kiedykolwiek przestać. Na początku byłe pewne komplikacje, bo Ali (tak pieszczotliwie nazywa ją Harry)  jest z Polski. Ale w końcu sie udało i zamieszkali razem.
Ale wracając do zakupów. Ala zamknęła za sobą drzwi i zbiegła po schodach. Wpadła na Harrego i razem wypadli na ulicę. Spletli swoje dłonie i ubrani w czapki- Harry różową, a Ala w niebieską ruszyli przed siebie.
I żyli długo i szczęśliwie! :3






Mam nadzieję, że się podoba. Przepraszam, że ci już zaplanowałam przyszłość, ale chyba mi wybaczysz :) xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz