Obudziłam
się w jego ramionach. Wtuliłam się mocniej w jego tors i zaciągnęłam zapachem.
Był jak narkotyk. Zawsze budziłam się przed nim, dlatego zawsze wsłuchiwałam
się jego bicie serca i miarowych oddechów. Kiedyś powiedział: „ To serce należy do ciebie. Zawsze.” Każdego ranka przypominałam sobie te słowa i
ciepło rozpływało się po całym moim ciele. To uczucie gdy chłopak, którego
kochasz leży koło ciebie, śpi, kocha ciebie „oddał” ci swoje serce. Dzisiaj
była sobota więc mogłam sobie pozwolić na wylegiwanie w łóżku. Normalnie ja byłabym
na uczelni, a on na jakimś wywiadzie albo po prostu na mieście aby się pokazać.
Taka praca. Życie w tak popularnym zespole nie było łatwe. Tym bardziej bycie
dziewczyną jednego z nich. Nie wiem
dokładnie ile tak leżałam i słuchałam. W końcu się obudził i wymamrotał:
- Ile razy
ci mówiłem, że jak się na mnie patrzysz to się budzę..- wiedziałam, że nie mówi
tego jako wyrzuty tylko nabijał się ze mnie, bo zawsze gdy śpimy razem i jest
wolne to ja potrafię leżeć długo leżeć i wpatrywać się w niego.
- Nie mogłam
się powstrzymać- uśmiechnęłam się- Dzień dobry kochanie!
- Dzień
dobry- przetarł oczy i pocałował mnie w usta. Głupio to zabrzmi ale był taki
cieplutki. – Która godzina?
- Coś po 11.
- aha..
Czekaj już późno.. !
- Jest
sobota, głuptasie.
- No tak!-
zanurzył głowę w poduszkę- Jak dobrze, że dzisiaj sobota… mmm- zamruczał.
Popatrzył na mnie jednym okiem i się uśmiechnął jakby nadal nie wierzył, że ja
tu jestem. Zawsze mówi: „ Nigdy w to nie
uwierzę, że taki anioł jak ty jest i chce być ze mną”.
- Chodź, zrobię nam śniadanie.- mówiąc śniadanie
miałam na myśli jajecznicę. Nic lepszego nie potrafiłam zrobić, zresztą podobno
moja jajecznica jest najlepsza na świecie.
- Nieee. Nie
ruszam się stąd i ty też stąd nigdzie nie pójdziesz- mówiąc to ręką złapał mnie
w pasie i przyciągnął do siebie. Ja nie mając wyboru przytuliłam go i
pocałowałam w policzek.
- No jasne i
będziemy tu głodować, tak?
- Czemu
nie?- zapytał robiąc przy okazji niewinną minkę. Wyglądał wtedy jak szczeniak,
który chce żeby go pogłaskano. Wtedy wymiękłam, bo uwielbiam gdy to robi.
- W takim
razie przeleżymy tu cały dzień?
- Czemu nie?
- Pfff-
westchnęłam. Leżeliśmy obróceni do sobie przodem On zaczął się bawić moimi
włosami. Potem jego palce przeniosły się na mój kark. Co wywołało u mnie
ciarki. Następnie zaznaczył nie widzialną linię wzdłuż mojego kręgosłupa i
skończył lekkim dźgnięciem mnie w bok. Wiedział doskonale, że mam straszne
łaskotki, więc podskoczyłam. Powodując,
że o mały włos byśmy spadli z łóżka. Widząc moją minę powiedział:
- Dobra,
dobra poddaję się chodź zjedzmy to śniadanie.
- Ha!-
krzyknęłam tryumfalnie.
- Nie ciesz
się tak szybko.- wstał z łóżka. Był w samych bokserkach, które wisiały na nim
bardzo nisko. Miał idealnie wyrzeźbioną klatkę piersiową. Odwrócił się na
pięcie i skierował do łazienki. Każdy jego ruch powodował, że było widać
wszystkie jego mięśnie. Usłyszałam szum wody. Leżałam tak przez chwilkę. W
końcu postanowiłam zrobić nam śniadanie. Gdy stałam przy patelni i mieszałam
poczułam zimne kropelki na moim karku. Następnie jak pies potrząsł głową tak
abym była cała mokra. Cały on. Gdzie kol wiek byśmy nie byli a on wraca mokry
zawsze „wyciera” się o mnie.
- Co tam?
Zimno?- usłyszałam jego chichot. Dmuchnął w kropelki powodując, że na moim
karku pojawiła się gęsia skórka. Jego ciepłe dłonie spoczywały na moich
biodrach a głowę oparł na moim ramieniu- Ładnie pachnie, wiesz?
- Taa idź już
lepiej stąd mokra poczwaro bo dostaniesz łyżką i nie dostaniesz śniadanie!- w
tym momencie obróciłam się o 180 stopni.
- Dobra,
dobra już znikam- pocałował mnie w czubek nosa i szybkim ruchem usiadł na krześle.
Ja w tym
momencie dokończyłam robienie jajecznicy i podałam.
- Dziękuję,
słoneczko ty moje- powiedział pieszczotliwie.
- Już się
tak nie podlizuj.
Gdy skończyliśmy
jeść i wszystko posprzątałam, poszłam do salonu. Siedział tam i oglądał
telewizję. Taka gwiazda, a jak ma dzień wolny to od razu normalnieje i ogląda
te głupoty w TV. Nie wiele się namyślając podeszłam do niego i usiadłam
okrakiem na nim. Już telewizor poszedł w zapomnienie. Dłonie wplotłam w jego włosy.
Uwielbiał to. Kiedyś gdy byliśmy parą może od kilku dni powiedział: „ Uwielbiam gdy mnie ktoś głaszcze po
włosach, a szczególnie gdy ty to robisz”. Przymknął oczy i rozkoszował się chwilą.
Rzadko mieliśmy takie chwile dla siebie, taki dzień jak ten. Często nie było go
w domu. Tęskniłam za nim wtedy, ale wiedziałam, że wróci. Powiedział: „ Nie ważne gdzie bym był, nie ważne jak
długo mnie nie będzie w domu, nie ważne ile osób spotkam. Zawsze będę przy
tobie, zawsze będę o tobie myśleć i zawsze będziesz tą najważniejszą”. Przybliżyłam się do jego twarzy, że stykaliśmy
się nosami. Wyszeptałam:
- Kocham
cię.
- Ja ciebie
też kocham.
Uwielbiałam
to w jaki sposób to mówi. Pocałowałam go. Najpierw delikatnie, ale domagał się czegoś
więcej, wiec pogłębiliśmy pocałunek. W pewnym momencie przygryzłam jego dolna
wargę. Cicho jęknął.
- Jesteś
niesamowita. Ładnie wyglądasz w tej mojej koszuli- poruszał brwiami. Teraz
sobie uświadomiłam, że faktycznie miałam na sobie jego koszulę. Była za duża i
sięgała mi za pupę. Zaśmiałam się. – A teraz mi nie przeszkadzaj, bo oglądałem
ciekawy program- podniósł mnie i posadził obok siebie. Czasami się zastanawiam
skąd u niego tyle siły- Dziękuję.- z wymalowaną satysfakcją na twarzy wrócił do
oglądania programu. A ja za wszelka cenę próbowałam mu w tym przeszkodzić.
Zachowywaliśmy się jak dzieci max. 6 lat. On mnie łaskotał ja krzyczałam żeby
mnie puścił, biegałam po całym pokoju z pilotem, a on mnie gonił. W końcu
totalnie zmęczeni opadliśmy na kanapę.
- Głodna
jesteeeeem!- zawyłam.
- Ja
teeeeeeeeż- odpowiedział tym samym.
Nastąpiła
cisza. Żadnemu z nas nie chciało się ruszyć. Aby zjeść obiad musieliśmy:
a) wyjść do
restauracji
b) jedno
musi pójść do sklepu po gotowe danie
c) zrobić
cos co jest w domu
d) zamówić
coś
Żadna opcja
nam nie pasowała. Pozostało tylko siedzieć i czekać aż któreś z nas się ruszy.
-Ok. rozumiem
Jako facet muszę zadbać o jedzenie wiem, wiem.- po czym wstał i złapał telefon zadzwonił
do pizzerii i zamówił nasza ulubioną pizzę. Oczywiście nie obyło się bez
chlapania sosem, podkradania kawałków kurczaka. Po zjedzonej pizzy poczułam się
senna i położyłam się na kanapie, a on koło mnie. Wtuliłam się w niego, objął
mnie swoim silnym ramieniem. W jego ramionach czułam się bezpiecznie. Zasnęliśmy
opatuleni kocem. Zawsze gdziekolwiek jesteśmy w hotelu, domu czy jeszcze gdzieś
indziej i jest możliwość śpimy razem po obiedzie. Taki jakby rytuał. Gdy się obudziłam
już się robiło ciemno.
- Wstawaj!-
dźgnęłam go w bok.
- Zaraz
- Ej!
Przecież idziemy na kolację, obiecałeś..- powiedziałam błagalnym tonem. To była
nasza kolejna „tradycja”, że chodzimy wieczorami na kolacje do różnych
restauracji.
- No już,
już- powiedział niechętnie. Zwlókł swoje zwłoki z kanapy i poczłapał do garderoby.
Ja zajęłam łazienkę. Gdy wyszłam z pod prysznica usłyszałam jak się dobija.
- No weź
mnie wpuuuuść!- otworzyłam drzwi.
- Spokojnie,
kochanie.- uśmiechnęłam się. I wróciłam do rozczesywania włosów.
- Nigdy nie
pojmę tego po co tam tak długo siedzisz.
Teraz
czekała mnie najgorsza część na świecie.. wybranie stroju. Powiedział kiedyś: „ Nawet jeśli założysz worek po ziemniakach
i tak będziesz najpiękniejsza”. Kiedyś nawet chciałam to zrobić, ale
zrezygnowałam, ponieważ cały świat by to zobaczył. To nie byłoby fajne..
- To która?
Ta zielona? Czy legginsy i fioletowa bluzka?
- To może
legginsy i ta fioletowa..- powiedział niepewnie
- Dobrze to założę
zieloną sukienkę- wyszczerzyłam się do niego.
W końcu
wyszliśmy. Udaliśmy się do naszej ulubionej restauracji. Nie obyło się beż
spotkania fanek i paparazzi ale ja już do tego przywykłam. Uśmiechałam się do
obiektywu. Niektórzy udają, że są szczęśliwi ja nie musiałam. To był naprawdę
udany wieczór nawet cały dzień! Powiedział kiedyś: „ Mam nadzieję, że nie będziesz żałować żadnego dnia spędzonego ze mną
i cieszyć każdym następnym”.
Wróciliśmy
do naszego mieszkania i poszliśmy wtuleni w siebie spać.

---------------------------
Czeeeeeeść!
Wracam z nowym opowiadaniem! Jak zuważyliście/łyście, że jest ono inne niż
wszystkie. Nie podanego imienia ‘jego’ i ‘jej’. Chodziło o to aby sobie łatwiej
wyobrazić taką sobotę z członkiem 1D. Mam nadzieję, że mi się udało choć nie
jestem z tego zadowolona.. Napiszcie w komentarzach o kim jako pierwszym
pomyślałyście (zakładam, że raczej więcej dziewczyn to czyta). ;)
Wiem długo
mnie nie było, ale w końcu się udało! Cieszycie się?
@ann_ladybird xx
bardzo mi się podoba! jaaa pomyślałam o Haroldzie haha. to wszystko mi do niego pasuje ^^
OdpowiedzUsuńKONTYNUUJ! ♥
boski rozdział :)
OdpowiedzUsuńczekam na następny ♥